Tottenham 0:0 Jurgenpool 17.10.15

Powrót poważnej piłki klubowej po przerwie reprezentacyjnej to nie tylko szansa na obejrzenie ciekawych meczów, ale też debiuty nowych trenerów. Tak było w przypadku Liverpoolu, gdzie zatrudniony został Jurgen Klopp – wielkie oczekiwania kibiców, hype związany z przyjściem Niemca na Wyspy i nadzieja na powiew taktycznej świeżości.

SKŁADY

Pochettino nie zaskoczył w kontekście wystawionej jedenastki i ustawienia – 4231 (choć po wymuszonym wejściu N’Jie na początku meczu, formacja delikatnie zmieniła balans – Eriksen ustawiał się bardziej na lewej stronie, a N’Jie tworzył duet/1-1 z Kane’m). Z kolei pierwszy skład Liverpoolu wyglądał początkowo jak (również, eh) 4231 z Milnerem i Coutinho na skrzydłach oraz Lallaną za Origim i tak było przez pierwsze 5 minut meczu, jednak dość szybko okazało się, że będzie to 4321 z Milnerem pełniącym obok Leivy i Cana rolę środkowego skrzydłowego oraz Lallaną i Coutinho na podwójnej dziesiątce. Ustawienie to bardzo ułatwiało gościom grę pressingiem wobec bocznych stref boiska i jednocześnie dawało większą stabilność w sensie kompaktowości formacji.

BoiskoTemplate4

TO W ANGLII WOLNO UŻYWAĆ PRESSINGU?

Kibice dość żywo reagowali na intensywność, z jaką Liverpool naciskał na Tottenham, zarówno w ramach tradycyjnego pressingu, jak i w ramach kontrpressingu (pressing momentalnie po stracie piłki). Nie było to nic nadzwyczajnego, jednak w Anglii każda drużyna ustawiająca się w miarę kompaktowo lub używająca pressingu (i jego form) bardzo się wybija i jest czymś niezwykłym.

Oczywistym jest, że Klopp miał zbyt mało czasu, aby w swojej nowej drużynie zaimplementować zaawansowane mechanizmy pressingu, czy pułapek, więc goście użyli najprostszego rozwiązania, czyli agresywnego dojścia do przeciwnika w bocznych strefach boiska, gdzie linia autowa ogranicza pole działania o połowę w stosunku do centralnych stef.

LFCPressAgainstTheLine

Jeden z przykładów intensywnej próby odbioru piłki w okolicy linii bocznej. Na przykładzie Lallany widać, że w mechanizmach są jeszcze znaczące braki, gdyż Lamela mógł relatywnie łatwo jednym podaniem do środka pola wyjść spod pressingu.

LFCCounterPress

Kontrpressing? Proszę bardzo.

Kontrpressing? Proszę bardzo.

Oprócz ‘normalnej’ odmiany pressingu, w pierwszej połowie goście dość często prezentowali kontrpressing, czyli presję w chwilach tuż po stracie piłki – te pierwsze momenty są bardzo ważne, gdyż zazwyczaj drużyna przejmująca piłkę zdąży rozpocząć przejście do fazy ataku i spada miara dobrej organizacji defensywnej, więc w momencie udanej akcji kontrpressingu, przeciwnik może mieć w swoim ustawieniu znaczące luki. Dodatkowo, gdy taka akcja jest dobrze wykonana, znacząco wspomaga działania własnych formacji defensywnych, gdyż bardzo ogranicza pole działania przeciwnika, zmniejszając ilość opcji, co ułatwia czytanie gry (na przykład) obrońcom, zbierającym wtedy już tylko ‘łatwe okruszki’.

TOTTENHAM NIESKUTECZNY W USTAWIENIU

Gospodarze byli bez piłki raczej pasywni – jedynym przejawem aktywności był wysoki pressing w momencie, gdy Liverpool miał wyprowadzić piłkę od bramki. Wtedy Kane i Eriksen próbowali wyłączyć opcje podania do Skrtela i Sakho, a Dembele do Leivy (przy wybiciach z piątki).

TottkiNieudawanyPress

W tym przypadku mamy rzut wolny gości, który musi być wykonany, więc nie ma potrzeby krycia Sakho – stąd przesunięcie Eriksena na Leivę. Skrzydłowi Tottenhamu byli zorientowani na opcje podania do bocznych obrońców Liverpoolu. Kane słusznie wskazywał wolnego Emre Cana – za niego był odpowiedzialny Dembele, który (jak widać) był znacząco spóźniony, co załamało całe wysokie ustawienie Tottenhamu i umożliwiło rozegranie piłki przez Cana.

PROBLEMY OBU DRUŻYN W ATAKU

Zarówno gospodarze jak i goście często znajdowali się w sytuacji, gdy w momentach prób ataku na bramkę, główni zawodnicy ofensywni byli odizolowani i ciężko było im wykreować jakąkolwiek okazję bramkową (jeśli nie jesteś geniuszem piłkarskim, zazwyczaj jest Ci ciężko w sytuacjach 1v3).

LFCIzolacja

DRUGA POŁOWA

Intensywna gra w pierwszych 45 minutach wyczerpała piłkarzy Liverpoolu, którzy nie mieli już siły na tak agresywny pressing. Tottenham nie zmienił swojego podejścia z pierwszej części meczu, więc okres od 45. do 90. minuty nie obfitował w ekscytujące momenty, choć w przekroju całego meczu to gospodarze mieli lepsze okazje i to im bliżej było do zgarnięcia trzech punktów.

PODSUMOWANIE

Perspektywa kolejnego trenera z ponadprzeciętnym (na pewno w stosunku do średniej angielskiej) obeznaniem taktycznym jest z pewnością pozytywna i należy bacznie obserwować poczynania Liverpoolu, który z meczu na mecz będzie prezentował coraz lepiej działające mechanizmy implementowane przez Kloppa.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s