Lech Poznań 1:0 Ruch Chorzów (PP) 23.09.15


SKŁADY


Ruch Chorzów wystawił na to spotkanie bardzo, bo aż o 7 graczy, zmieniony skład w porównaniu do jedenastki, która wyszła na mecz z Legią Warszawa. Blok obronny stanowili Skaba, Oleksy (wcześnie zmieniony przez Cichockiego z powodu urazu),  Koj, Grodzicki i Szyndrowski, z którym można było wiązać duże nadzieje/obawy jako słabego ogniwa, ale o tym za chwilę. Czwórkę pomocników stworzyli Gigolajew i Podgórski na skrzydłach oraz Iwański i Lenartowski w środku. W ataku Chorzowian zmiennie jako dwójka lub jako 1-1 ustawiali się Lipski i Stępiński.

W Lechu zobaczyliśmy standardowy skład, lecz na bramce zagrał Gostomski, odpocząć mogli boczni obrońcy, więc zagrał Ceesay i Kadar, a kontuzjowanego Łukasza Trałkę zastąpił Tetteh, który ostatecznie zagrał chyba swój najlepszy mecz w Lechu.

BoiskoTemplate4


O SZYNDROWSKIM


Kiedy obejrzałem mecz Ruchu z Wisłą z poprzedniej rundy Pucharu Polski, zobaczyłem jak bardzo niezdyscyplinowany jest Szyndrowski z swoich poczynaniach defensywnych i jak łatwo tworzyć ataki jego stroną, używając najprostszych kombinacji.

Szyndrowski zagrał wtedy na lewej stronie, a w meczu z Poznaniakami trener Fornalik wystawił go na prawej obronie, jednak nic się nie zmieniło i wspomniany piłkarz wciąż bardzo obciążał swoją drużynę defensywnie.

szyndrowski1

Jeden z wielu takich momentów – zawodnik przebiega początkowo przez strefę Szyndrowskiego, a ten jak na holu biegnie za nim nawet aż do połowy boiska, zostawiając za sobą 10-15-metrową dziurę, którą wykorzystać może gracz przeciwny.

W tym konkretnym przypadku wydawać by się mogło, że Ruch jest początkowo w znakomitej sytuacji do odbioru piłki (1). Wszystkie wykonalne linie podania są zamknięte i jedynym, oczywistym, wyborem jest zagranie do Kadara, jednak skrzydłowy Ruchu zachowuje się dość… zaskakująco, co umożliwia Lechowi kombinacyjne wyjście z opresji i zagranie piłki w ogrom przestrzeni za Szyndrowskim (2). Dalej tworzy się lokalne 1v1 między Pawłowskim a Grodzickim, który musi uzupełnić prawego obrońcę Chorzowian, a w centrum boiska mamy 2v2 między Kownackim, Formellą, a pozostałą dwójką obrońców przyjezdnych (3) – w rezultacie Poznaniacy mają idealną sytuację do zdobycie bramki, jednak pudłują.

szyndrowski2

szyndrowski3


RUCH POZA SZYNDROWSKIM


W pierwszej połowie meczu ataki Ruchu opierały się głównie na posyłaniu długich piłek na Lipskiego i Stępińskiego z nadzieją, że ta dwójka coś wykreuje. Nie było tu bardziej przemyślanego planu, jak w przypadku Niecieczy, która wykorzystała słabe punkty Lecha Poznań.

Chorzowianie stronili od ataków wieloma graczami, a właśnie kiedy zdarzało im się wyjść odważniej, można było wyczuć z ich strony zagrożenie. Wtedy udawało im się przeciążać bocznych obrońców Lecha (tworzyć przewagę liczebną) i gdyby Ruch miał lepszy dzień lub zamiast nich grała po prostu mocniejsza drużyna, Kolejorz miałby spore kłopoty.

halfspaceattack

Kadar zostaje wyizolowany z bloku defensywnego, nie wiedząc, czy ma kryć zawodnika bliżej środka czy skrzydła, przez co Ruch ma możliwość zaatakowania półprzestrzeni, obszaru miedzy Kadarem a środkowym obrońcą Lecha. Zaznaczony Tetteh nie pokrył tej opcji, jest wyraźnie spóźniony z przesunięciem, a naciskający na posiadacza piłki Linetty swoim cieniem zakrywa tylko jednego z dwóch ofensywnych zawodników, więc po podaniu tworzy się nagle okazja 2 v Kamiński.

Atakowanie przestrzeni między bocznym a środkowym obrońcą jest niezwykle wydajne z racji możliwości zagrań, jakie ma gracz posiadający w tej strefie piłkę. Szybko wyliczając: może bez problemu uderzyć piłkę z dobrej pozycji (tak było w tym przypadku, jednak zawodnik Ruchu trafił w boczną siatkę),  rozciągnąć akcję na skrzydło, w kierunku przeciwnym do wracającego bocznego defensora (jak Kadar), czy wykonać całą gamę zagrań do środka i w kierunku długiego słupka bramki. W ten sposób atakują najlepsze drużyny, jednak w Polsce brakuje świadomego i zaplanowanego wykorzystania tych przestrzeni, co pokazuje jak daleko w tyle jesteśmy za zachodnią piłką.


TROCHĘ POPRAWY W GRZE LECHA


W tekście o meczu z Niecieczą zaznaczyłem jak Poznaniacy nie wykorzystywali kombinacji na wysokości przestrzeni między bocznym a środkowym obrońcą rywali, grając między liniami przeciwnika.

Obraz4

W środowym spotkaniu widać było poprawę tego elementu gry. Nastawienie skrzydłowych Ruchu na krycie bocznych obrońców Lecha 1v1 tworzyło sytuacyjne płaską szóstkę w obronie, co otwierało Poznaniakom przestrzeń po bokach środkowych pomocników Chorzowian. Dwóch z ofensywnej czwórki Kolejorza mogło wtedy stworzyć lokalne 2v1 z obrońcą przeciwnika i kombinacją z klepki zaatakować diagonalnie pole karne. Tworzyło to zamęt w linii defensywnej rywala, co widać na drugim obrazku – pomocnik Lecha znajduje się z piłką między liniami, środkowy obrońca Ruchu (żółty) wychodzi do niego, ale posiadacz piłki wciąż może podać (najlepszy wybór) do jednego z dwóch zaznaczonych zawodników.

lechhalfspace

Wydaje się, że doskonałe opanowanie tego typu akcji jest gwarantem (oczywiście na dobre wykonanie wpływa wiele czynników, jak timing, czy ruch bez piłki, z którym Lechici mają problemy) bramek w każdym spotkaniu, gdyż polskie kluby nie są nauczone sposobów bronienia takich ataków.

Mistrzowie Polski lepiej wyglądali także w pressingu, nie dublując swoich pozycji i zamykając kluczowe opcje. Były w tym meczu nawet momenty wykorzystania pułapek pressingowych, czyli umyślnego kierowania przeciwnika w odpowiednie strefy boiska, aby odebrać tam łatwiej piłkę lub też zmusić rywala do trudnego zagrania i łatwo przejąć podanie.

pressTraps

Przy wyprowadzeniach piłki od bramki w wykonaniu Ruchu, Lechici starali się kierować pressingiem w stronę Grodzickiego, a dalej odcinali mu jakiekolwiek łatwe opcje podań, co zmuszało obrońcę do długich wybić, najczęściej w kierunku Kamińskiego i Arajuuriego, którzy z łatwością radzili sobie w pojedynkach o górne piłki (w przypadku (2) to bramkarz wybija daleko, ale motyw jest ten sam).

Natomiast na obrazku (4) widać sytuację, kiedy podczas ataku Lech stracił piłkę w okolicach pola karnego rywali, ale momentalnie kontrpressingiem postanowił skierować zawodników Ruchu ku linii bocznej i w rezultacie odciąć otrzymującego podanie od jakichkolwiek opcji – gracz na linii autowej ma w najlepszym przypadku do dyspozycji  180°, w porównaniu do 360° w centrum boiska.


LECH NIE STRZELA ALE STRZELA


W drugiej połowie Ruch zaczął grać odważniej, atakując większą ilością zawodników, i strzelili bramkę, jednak nie temu bramkarzowi co trzeba. Samobój Grodzickiego spowodowany był dograniem Jevticia w pole karne, który zmienił w przerwie Hamalainena. Ta zmiana ożywiła nieco Lecha, Jevtić był o wiele bardziej dynamiczny, lepiej łączył akcje, pokazując się często na dobrej pozycji do kontynuowania posiadania. Poza tym Poznaniacy wciąż skupiali się na atakach skrzydłami, a Chorzowianie na kontrach opartych na dwóch napastnikach.


PODSUMOWANIE


Obie drużyny zdecydowanie nie zagrały wybitnych meczów, choć goście wystawili na ten mecz bardzo zmienioną, w porównaniu do meczu ligowego z Legią, jedenastkę. W drużynie gospodarzy widać było poprawę, mimo, że to jeszcze nie ta sama gra, którą Lechici prezentowali w najlepszych momentach zeszłego sezonu. Z pewnością zwycięstwo Poznaniaków znacznie polepszy morale, zarówno w szatni, jak i na trybunach i pomoże w walce o (na razie) awans do top 8.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s